Do lasu BMW i3? W Polsce wszystko jest możliwe!

Lasy Państwowe zorganizowały przetarg na zakup pojazdów. Myśląc o autach do lasu, oczyma wyobraźni widzimy potężne dżipy 4 x 4, ewentualnie ciężarówki lub coraz popularniejsze quady. Tymczasem instytucja zakupiła 15 elektrycznych BMW i3, które nijak się mają do leśnych wertepów.

Szukaj prądu w dzikiej puszczy

Pojazdy niemieckiego producenta to auta typowo miejskie. Bardzo funkcjonalne i wygodne. Cechuje je dość niskie zawieszenie i wysoka cena – pojedynczy egzemplarz w autoryzowanym salonie kosztuje ponad 160 tysięcy złotych. BMW i3 jest samochodem elektrycznym, a producent przewiduje, że na jednym ładowaniu przejedziemy około 200 kilometrów, jednak w rzeczywistości odległość ta jest zdecydowanie mniejsza. Samo ładowanie akumulatora trwa długo – aby osiągnąć 80% baterii, należy ładować ją przez zwykłe gniazdko elektryczne blisko jedenaście godzin. Co innego, jeśli dysponujemy specjalną szybką stacją ładowania. Wtedy po trzech godzinach możemy wsiadać do auta i ruszać w drogę. Widok gniazdka elektrycznego w lesie z pewnością jest czymś niecodziennym, praktycznie niemożliwym do znalezienia. Nowoczesnej stacji ładowania pojazdów w polskich borach nie spotkamy.

Pokrowce do BMW e46

Pojazdy elektryczne dla wybranych

Program zakupu piętnastu elektrycznych BMW i3 przez Lasy Państwowe wpisuje się w działania określone w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych, której autorem jest Ministerstwo Rozwoju. Głównym założeniem tego dokumentu jest zwiększenie liczby aut elektrycznych na polskich drogach i rozbudowa służącej im infrastruktury. Trudno powiedzieć, jak te niewielkie auta poradzą sobie w terenie leśnym. Najprawdopodobniej posłużą jako samochody reprezentacyjne regionalnym jednostkom. Preparaty i środki do czyszczenia zapewnią im nieskazitelną czystość, kiedy będą tylko stać przed budynkami Lasów Państwowych, zamiast zmagać się z trudnym leśnym terenem. Szkoda tylko, że ustawa, która propaguje tak szczytny cel, nie mówi o korzystnych dofinansowaniach na zakup pojazdów elektrycznych dla zwykłych obywateli. Gdyby wprowadzono tego rodzaju mechanizmy, z pewnością na polskich drogach pojawiłoby się znacznie więcej popularnych „elektryków”, a na tym zabiegu skorzystałaby cała rodzima motoryzacja.

Publikacje

Archiwum

O tym piszemy

Tagi

Ostatni Mohikanin Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *